„W domu ze Snuggs” to seria, która koncentruje się na osobach dzielących się swoimi prawdziwymi i autentycznymi doświadczeniami związanymi z menstruacją.
W tym miesiącu rozmawiamy z Hattie, pisarką i dyrektorką kreatywną Craig Morrison. Hattie opowiada nam o swojej diagnozie endometriozy, o tym, jak menstruacja jest przedstawiana w mediach i o jej doświadczeniach ze snuggs.
P1 - Na początek, czy mogłabyś się przedstawić i Brief opowiedzieć o sobie, swojej pracy i o tym, czym się zajmujesz?
Nazywam się Hattie Morrison. Piszę narracyjną literaturę faktu, scenariusze i eseje o kobiecości, więziach, stracie i pamięci. Jestem również dyrektorem kreatywnym marki odzieży lateksowej i gotowej do noszenia - Craig Morrison Studio - którą prowadzę z moją siostrą, Leią Morrison.
Zależy mi na wyrażaniu autentyczności. Na odsłanianiu się w próbie nawiązania kontaktu z innymi ludźmi - oraz na wychodzeniu ze strefy komfortu dla rozwoju i osobistego zrozumienia. Uwielbiam spacerować, trzymając kogoś za rękę. Nie lubię solonego karmelu ani mizoginów.
P2 - Jako pisarka i dyrektorka kreatywna, jak wierzysz, że przedstawienie okresów i cyklu menstruacyjnego w mediach i reklamie wpływa na społeczne postrzeganie?
Naprawdę wierzę, że okresy są błędnie rozumiane przez tak wiele osób z powodu wąskiej reprezentacji cykli menstruacyjnych w mediach. Jeśli okresy nie są omawiane w domu, następnym miejscem, w którym można się uczyć, są media, dlatego mamy tak dużą moc, aby rozpocząć kluczowe rozmowy - nawet jeśli oznacza to, że te rozmowy są dla części naszej publiczności niewygodne. Dyskomfort jest ważny - w ten sposób otwieramy nasze umysły.

P3 - Jak widzisz ewolucję przedstawienia menstruacji w mediach i jakie możliwości dostrzegasz dla pisarzy i dyrektorów kreatywnych w zakresie wprowadzania pozytywnych zmian w tej dziedzinie?
Ostatnio widzę nieco bardziej zróżnicowany zakres ciał reprezentowanych w mediach, jeśli chodzi o produkty menstruacyjne, co jest świetne, ale chciałabym, aby więcej ciał osób transpłciowych było zapraszanych do rozmowy o cyklu menstruacyjnym, na przykład - ponieważ przemoc, z jaką spotykają się osoby transpłciowe, jest bardzo realna i wynika z braku nie tylko współczucia, ale także informacji.
Chciałabym również zobaczyć więcej szczerych rozmów na temat tego, jak okresy wpływają na różne osoby na całym świecie. Więcej rozmów na przykład o przywileju związanym z miesiączką. Świętuję mój cykl menstruacyjny i fakt, że co miesiąc mogę nosić bieliznę wielokrotnego użytku, podczas gdy tysiące osób cierpi na zespół wstrząsu toksycznego, ponieważ próbują używać jednego opakowania tamponów przez trzy cykle. Okresy są nie tylko osobiste, ale także wysoce polityczne.
Jako pisarka zawsze będę dbać o to, aby nie odgradzać tematów takich jak okresy, aborcje i problemy ginekologiczne - ponieważ jeśli pisarze i dyrektorzy kreatywni czują, że nie powinni rozmawiać o tych kwestiach, to te kwestie nie pojawiają się w książkach i filmach, a następnie nie są omawiane w domach. Ma to efekt domina.
P4 - Jak osobiście radzisz sobie z wyzwaniami związanymi z równoważeniem pracy twórczej z wahaniami energii i nastroju, które mogą towarzyszyć cyklowi menstruacyjnemu?
Moje objawy endometriozy złagodniały do tego stopnia, że mogę stosunkowo bez przeszkód pracować w czasie miesiączki, ale gdy dwa lata temu zdiagnozowano u mnie chorobę, nie było tak łatwo pogodzić pracę od 9 do 17 z okresem. Wyniszczający ból sprawiał, że dotarcie do biura na czas było niemożliwe, a ja poradziłam sobie z tym, nerwowo rozmawiając z moją szefową, która zareagowała zdumiewająco - pozwoliła mi pracować z domu, gdy tylko zmagałam się z bólem fizycznym, co zdjęło ze mnie presję. Jestem jedną ze szczęściar!
Radzenie sobie z objawami okresu w taki sposób, abym mogła normalnie funkcjonować, było długą drogą prób i błędów. To, co jem, piję, noszę, w czym się kąpię - wszystko to wpływa na mój następny cykl, co wciąż wydaje mi się surrealistyczne. Dziś radzę sobie z objawami całkiem dobrze, ale staram się okazywać sobie tyle samo łagodności, ile okazywała mi moja szefowa w Londynie, teraz, gdy jestem w zasadzie własną szefową. Jeśli muszę pracować w piżamie, to tak zrobię.
P5 - Czy zauważyłaś, że Twoje osobiste doświadczenia związane z menstruacją wpływają na tematy, które poruszasz w swoich tekstach i projektach kreatywnych?
Kiedy budzę się i widzę krew między moimi nogami, na pościeli lub w bieliźnie, czuję się tak potężna. To naprawdę cudowne, móc krwawić przez tydzień i wykonywać swoje codzienne czynności, jeść śniadanie i jechać do supermarketu. Chodzić, rozmawiać i żyć.
To uczucie zachwytu nad moim ciałem i ciałami w ogóle, to coś, co staram się uchwycić w moich pismach i projektach kreatywnych. Chcę przedstawiać ciała w ich splendorze. Chcę dzielić się historiami, które są czasem surowe i prawdziwe, które są piękne z powodu, a nie pomimo bólu.

P6 - Kiedy czujesz największe połączenie ze swoim ciałem?
Ostatnio skupiałam swoją energię na neutralności ciała - nie muszę myśleć, że jestem najseksowniejszą kobietą na świecie, ale chciałabym osiągnąć stan konsekwentnej akceptacji - co może być wyzwaniem, gdy jesteśmy stale bombardowani planami dietetycznymi z mediów społecznościowych.
Podczas tej początkowej podróży w kierunku neutralności ciała zauważyłam, że najbardziej jestem związana ze swoim ciałem, gdy jestem na zewnątrz z rodziną, mam na sobie coś wygodnego (prawdopodobnie z plamą) i moje włosy są przetłuszczone - ale jestem szczęśliwa, ponieważ jestem w pełni obecna. Słucham ich i morza, i w tych chwilach nie obchodzi mnie, jak wygląda moje ciało. Zależy mi tylko na tym, jak to jest czuć się ciepłą i kochaną, nakarmioną i zdrową. Żyć na tej planecie razem z nimi. Ruszać naszymi ciałami.
P7 - Jak okazujesz życzliwość sobie, innym i planecie?
Dojrzewanie oznaczało dla mnie akceptację, że jestem najżyczliwsza dla innych i dla planety, kiedy poświęcam czas na konsekwentne okazywanie życzliwości sobie. Mam tendencję do wpadania w nawyki, które mi nie służą, takie jak spanie bardzo Brief, mało ruchu, zbyt dużo pracy, ignorowanie potrzeb mojego ciała.
Piszę do wczesnych godzin porannych i jem rzeczy, które powodują zaostrzenie trądziku hormonalnego, ponieważ są łatwe do przygotowania lub wygodne. Ale okazuje się, że kiedy faktycznie śpię więcej, ruszam się każdego dnia, piję wystarczającą ilość wody - jestem w stanie być dobrym przyjacielem i ogólnie lepszą, bardziej obecną osobą. Jestem mniej zrzędliwa, niecierpliwa i niespokojna. Uśmiecham się więcej. Mniej złości mnie moja rodzina.
To nie jest fizyka kwantowa, ale też nie jest łatwe do utrzymania; współczucie dla siebie.
P8 - Czy mogłabyś podzielić się jakimiś rytuałami lub rutynami samoopieki, które stosujesz podczas cyklu menstruacyjnego?
Słyszałam niedawno, jak ktoś powiedział: „Nie przeszkadza mi, że jestem wymagająca, bo to ja muszę się o to troszczyć - nikt inny”. To skłoniło mnie do refleksji nad moją relacją z samoopieką na przestrzeni lat i nad tymi elementami mojej rutyny samoopieki w czasie okresu, które są nienegocjowalne; noszenie wygodnej bielizny, w której czuję się dobrze. W normalny dzień jestem w stanie poświęcić się swędzącym stringom, jeśli wiem, że dzięki nim będę świetnie wyglądać w dżinsach, ale w czasie okresu jestem bardzo restrykcyjna co do tego, jaką bieliznę zakładam. Musi być z naturalnych włókien i musi być odporna na przeciekanie. Nie wyjdę bez odpowiedniej bielizny w czasie okresu. Nigdy nie używałam tamponów, a pięć lat temu zrezygnowałam z podpasek, bo nie lubię perfum i chemikaliów.
Dlatego uwielbiam Snuggs. Są naprawdę wygodne, nie powodują u mnie wysypki, nie przyklejają się do ud jak podpaski i nie dają uczucia niespodziewanej depilacji w ciągu dnia, a do tego nie produkują tyle odpadów, co inne produkty menstruacyjne.
Sprawiają, że czuję się dobrze, silna i pewna siebie na zewnątrz, kiedy wewnętrznie czuję się trochę delikatna - co świetnie wpływa na morale. Teraz nie przeszkadza mi też patrzenie w lustro podczas okresu, co jeszcze kilka lat temu nie byłoby możliwe.

P9 - Czy mogłabyś opisać swoją osobistą podróż z cyklem menstruacyjnym i to, jak przecina się ona z Twoim codziennym życiem?
W dzieciństwie mocno trzymałam się idei bycia wysportowaną chłopczycą, co oznaczało, że konfrontacja z okresem była trudną rzeczywistością. Nienawidziłam tego, jak zmieniało się moje ciało, nienawidziłam włosów, które rosły na całym ciele, nienawidziłam tego, że nie mogłam biegać, nie czując, jak moja skóra drży w nowych miejscach - po prostu czułam, że nie kontroluję już swojego ciała. Zaczęłam się golić w wieku dwunastu lat i odklejałam opakowania podpasek w szkolnej toalecie tak cicho, jak to tylko możliwe.
Teraz, jako 27-letnia kobieta, po kilku przerażających wizytach u ginekologa i skomplikowanych doświadczeniach związanych z ciążą, jestem tak wdzięczna za mój okres i zdrowe, owłosione ciało, które mam. Czuję się szczęśliwa, że mam cykl, który pojawia się jak w zegarku - a co za tym idzie, jestem tak wdzięczna za ciało, które porusza się bez bólu - czego nigdy więcej nie będę brać za pewnik.
Jakże jestem szczęśliwa, że mam ciało, które miesiączkuje z objawami, z którymi wiem, jak sobie radzić, ale także mam dostęp do bezpłatnej opieki zdrowotnej i produktów, które sprawiają, że to doświadczenie jest jak najbardziej komfortowe i wygodne?
P10 - Jak Twoje zrozumienie własnego doświadczenia menstruacyjnego wpłynęło na Twoje postrzeganie menstruacji w szerszym kontekście?
Moje rozumienie własnego doświadczenia menstruacyjnego rozwijało się stopniowo i holistycznie. Zdecydowałam się nie stosować antykoncepcji hormonalnej, gdy zdiagnozowano u mnie endometriozę, co oznaczało, że musiałam poważnie potraktować swoje zdrowie wewnętrzne i wybory dotyczące stylu życia oraz ocenić je na poziomie szczegółowym, aby zrozumieć, jakie potrawy, kosmetyki, ubrania i aktywności pogarszały lub poprawiały moje skurcze, trądzik hormonalny, drażliwość i lęk.
W ten sposób moja diagnoza endometriozy, a szerzej mówiąc, mój okres, zmusiły mnie do poważnego potraktowania mojego zdrowia jako osoby dorosłej. Mój okres przekształcił mnie w bardziej aktywną, holistycznie zdrową wersję siebie.
Dzięki tej osobistej podróży jestem teraz bardziej otwarta na metody zarządzania menstruacją w szerszym kontekście. Szanuję fakt, że to, co działa dla mnie, może nie działać dla innej osoby z miesiączką, a to, co działa na złagodzenie objawów dla innej osoby, może nie działać dla mnie. I w tym tkwi piękno ciała - wszyscy jesteśmy tak zawiłe i nieskończenie różni.