At home with snuggs x Vickie Biggs

W domu ze snuggs x Vickie Biggs


Przedstawiamy „W domu ze Snuggs” - serię, która koncentruje się na osobach dzielących się swoimi prawdziwymi i autentycznymi doświadczeniami menstruacyjnymi.

Poznaj intuicyjną uzdrowicielkę Vickie Biggs, która opowie nam o sile samodzielnego masażu, uzdrawianiu siebie podczas uzdrawiania innych oraz o tym, jak odstawienie pigułek zmieniło jej relację z menstruacją. Vickie jest bohaterką cyklu tego miesiąca. Witaj w domu.


P1 - Jako intuicyjna uzdrowicielka, jak integrujesz praktyki takie jak reiki, aromaterapia i masaż, aby wspierać siebie podczas miesiączki?

Codziennie robię sobie Reiki, ale kiedy mam naprawdę silny ból lub skurcze, staram się skupić na swoich potrzebach. Chciałabym, żeby każdy mógł robić Reiki. To najlepsze narzędzie do samouzdrawiania, które działa na mnie.

Jestem wtedy naprawdę delikatna, dbam o to, żeby w określonych punktach cyklu jeść odpowiednie rzeczy, używam różnych olejków, takich jak olejek różany. Wszyscy pytają mnie, jaki jest mój ulubiony olejek, a ja zawsze polecam różę. Mam te narzędzia do dyspozycji i zawsze po nie sięgam, kiedy potrzebuję, ale najlepszą rzeczą, jaką robię, jest po prostu pozwolenie sobie na odpoczynek.
Czuję się szczęśliwa, że jestem w sytuacji, w której mogę to zrobić, ponieważ tak wiele osób nie może. Niezależnie od tego, czy pracują w zawodach, które wymagają od nich wiele, czy też niechętnie patrzą na dzień wolny. Myślę, że odpoczynek, odpoczynek jest kluczowy dla wszystkiego. I odpoczynek wygląda inaczej dla każdego.

P2 - Jak w swoim holistycznym podejściu uwzględniasz zarówno fizyczne, jak i emocjonalne aspekty menstruacji?

To zdecydowanie równowaga i wymaga to prawdziwego wysiłku. Reiki nie jest tylko na skurcze; to jak superbohater zarówno dla mojego fizycznego, jak i emocjonalnego samopoczucia.
Jeśli czuję się przytłoczona, zmęczona lub trochę przygnębiona, sesja samodzielnego Reiki jest niezwykle równoważąca. Poświęcam na to około 10-15 minut, celując w konkretne obSzare, czasami podczas relaksującej kąpieli lub w medytacji.

Jedną z niewypowiedzianych, ale najlepszych rzeczy w byciu praktykiem Reiki jest to, że ty również otrzymujesz Reiki, kiedy dajesz je innym. Więc kiedy wykonuję zabiegi, ja również otrzymuję wszystkie korzyści z Reiki. Czuję się szczęśliwa, że mam to do dyspozycji, aby to zrobić.

P3 - Jako osoba głęboko związana z praktykami holistycznymi, jaką radę dałabyś innym, którzy szukają bardziej świadomego i komfortowego doświadczenia miesiączkowego?

Zacząć jest najtrudniej. Wymaga to tyle odwagi od ludzi, aby postawić siebie na pierwszym miejscu. Ile osób odkłada dbanie o siebie, bo ma inne priorytety; praca, przyjaciele, dzieci, życie domowe, rodzina, lista naprawdę nigdy się nie kończy... więc gdzie Ty się w tym wszystkim mieścisz?
Myślę, że istnieje obawa, no cóż, co jeśli włożę w to cały wysiłek, a to nie zadziała? Co wtedy?
Odkryłam, że kiedy jestem mniej zestresowana i czuję się bardziej połączona z moim ciałem i umysłem, wtedy moje działania, moje myśli, wszystko - jest po prostu o wiele prostsze i łatwiejsze do opanowania. Nie wydaje się to tak trudne. Można to zracjonalizować.

P4 - W swojej pracy spotykasz klientki o różnych doświadczeniach menstruacyjnych. Jak sądzisz, w jaki sposób otwarta rozmowa o miesiączce przyczynia się do bardziej wspierającej i zrozumiałej społeczności?

Cała moja podróż polegała na nauce powrotu do mojego ciała, wiesz, ale czasami nie jestem całkowicie zgrana ze sobą. Czasami to prawdziwa walka. Wszyscy prowadzimy intensywne życie, więc czasami nie jest to tak proste, jak dokonanie wyboru, a prawda jest taka, że nie zawsze jestem całkowicie zgrana ze sobą każdego miesiąca, skłamałabym, gdybym powiedziała, że tak jest.

Otwartość na temat swoich doświadczeń menstruacyjnych pozwala na głębsze, prawdziwe więzi. Uczucie komfortu, by powiedzieć: „Wiesz co, nie czuję się najlepiej, krwawię, mam skurcze. Czy możemy to zrobić innego dnia?”. To straszne. Ale potrzebne.

P5 - Kiedy jesteś najbardziej związany ze swoim ciałem?

Prawdopodobnie kiedy ćwiczę jogę. Joga odegrała ogromną rolę w moim ponownym połączeniu z moim ciałem. Byłam trzeźwa od sześciu i pół roku, ale wcześniej byłam całkowicie odłączona od mojego ciała. Mówiłam, że byłam „od ramion w górę”. Nie czułam nawet palców u nóg! Od tego czasu była to ogromna podróż uzdrawiania, nauka ponownego połączenia ze sobą i moim ciałem.

Powiedziałbym też, że automasaż był ogromnym narzędziem ponownego połączenia. Kiedy to robię, naprawdę poświęcam czas na odczuwanie każdej części mojego ciała, czuję się naprawdę ucieleśniona i prawdziwie obecna.

P6 - Jak jesteś życzliwa dla siebie, innych i planety?

Cóż, całe moje życie ukształtowałam teraz wokół życzliwości. Od bycia kimś, kto dosłownie nie chciał już tu być, traktowałam się w najbardziej nieżyczliwy sposób.
Teraz cała moja podróż uzdrawiania polegała na nauce kochania siebie w sposób, w jaki wcześniej tego nie robiłam.
A teraz moje życie jest tak łagodne w porównaniu do tego, jak było wcześniej, kiedy bardzo, bardzo siebie gnębiłam i byłam dla siebie bardzo, bardzo nieżyczliwa.
Myślę, że jedną z największych rzeczy, którą kiedyś robiłam, a którą również widzę u wielu moich klientów, jest całkowite ignorowanie swoich potrzeb, a ja ignorowałam swoje potrzeby przez cały czas. Teraz pytam siebie: „Czy to mnie odżywia?”. Odżywianie było moim słowem kluczowym przez długi czas, więc kiedy coś robię lub podejmuję decyzję, czy chcę zrobić projekt, czy zgodzić się na cokolwiek, zawsze zadaję sobie pytanie: „Czy to odżywia?”. Nawet używanie telefonu, pytam... czy to odżywia?

Jestem naprawdę świadoma moich działań i tego, jak są one życzliwe, zarówno dla mnie, jak i dla planety. To takie przerażające, kiedy czytasz o kryzysie klimatycznym, to ogólnie przerażające. Jakie kroki mogę podjąć, aby być życzliwsza? Jakie kroki mogę podjąć, aby oddać ziemi? Zamiast tylko brać.

P7 - Czy możesz opisać swoją osobistą podróż z cyklem menstruacyjnym i jak przecina się ona z Twoim codziennym życiem?

Byłam tak podekscytowana, gdy dostałam miesiączki w młodości, ponieważ desperacko chciałam być starsza. A kiedy ją dostałam, pomyślałam: „Wow, to jest do niczego!”. I bardzo szybko, jak wiele nastolatek, zostałam przepisana na pigułki, więc przez bardzo długi czas nie doświadczałam prawdziwej miesiączki. Miałam mnóstwo niezbyt przyjemnych objawów po pigułkach, ale wszystkie były również tuszowane przez spożycie alkoholu.
Kiedy odstawiłam antykoncepcję prawie 10 lat temu, stałam się o wiele bardziej zgrana z moim ciałem. A potem, kiedy przestałam pić, to była zupełnie inna relacja z moją miesiączką.
Myślę, że im jestem starsza, tym mniej odczuwam to jako niedogodność, a bardziej jako „wow, spójrz na moje ciało”.

P8 - Jak twoje zrozumienie własnego doświadczenia menstruacyjnego wpłynęło na twoje postrzeganie menstruacji w szerszym kontekście?

Im mniej ludzie wstydzą się rozmawiać o miesiączce i cyklu menstruacyjnym, tym lepiej, bo tak naprawdę, jaką krzywdę wyrządza, jeśli o tym rozmawiamy? Edukujemy się, uczymy i rozwijamy -
wszystko brzmi dla mnie potrzebnie. Opowiadanie historii to najlepsze narzędzie, jakie posiadamy, ponieważ zmienia perspektywy ludzi, a jeśli zmienimy perspektywy ludzi, aby myśleli, że to jest ważne, a także, że to jest normalne i nie jest wstydliwe, wtedy może nastąpić zmiana.

Wywiad przeprowadzony przez Sarah Hazeldene - szefową społeczności w snuggs, z udziałem Vickie Biggs - Intuicyjnej Uzdrowicielki - Reiki, Aromaterapii i Pracy z Ciałem.
założycielka „The Dream Of”.

Zapisz się do naszego newslettera


Rekomendacje